czwartek, 4 lutego 2010

Obawiam się...

Obawiam się, że jutrzejsze spotkanie w Kancelarii Premiera zostanie rozmienione na drobne przez tzw. obrońców świata. Fragmenty wystąpienia organizatorów spotkania dowodzą, że będą mówić o wszystkim: o stanowieniu prawa, o BIP-ie, o RSiUN, o ACTA, o dozwolonym użytku itp. itd. Do tego będą mówić językiem, którego druga strona nie rozumie. Tamci nadal wierzą, że RSiUN nie jest cenzurą prewencyjną...
Nie podejrzewam Was o złą wolę, ale...
Dlatego też Panowie: jedna rada. Mówicie tylko na temat. Tematem jest RSiUN i jego zagrożenie dla wolności i demokracji. Przypomnijcie premierowi, że prawo musi działać poprawnie i za premiera Tuska, i za premiera Kaczyńskiego, i za premiera Leppera. Może to przemówi mu do wyobraźni...
I pamiętajcie o języku, jakim mówicie. Nie mówcie o domenach, ajpikach, Farmville, twittach i blipach. Mówcie tak, jakbyście rozmawiali ze swoją babcią. Tą od dowodu osobistego :-)

4 komentarze:

Lipszyc pisze...

Co do jednej rzeczy sie nie zgadzam: musimy wygrac konsultacje spoleczne. Jesli to przegramy, to bedziemy mieli powtorke z RSiUN bardzo szybko. A ile razy mozna sie tak mobilizowac?

Fugiel pisze...

Okej, każdy uważa, że coś jest najważniejsze. Ja, za Vagla, sądzę, że najważniejsze jest stosowanie przejrzystych procedur stanowienia prawa. Problem Rejestru Kontroli Sieci, Publikacji i Widowisk, to -- moim zdaniem -- tylko przyczynek. Natomiast z punktu widzenia procesu, sukcesem byłoby uwalenie tylko tego pomysły. Pars pro toto. Ale myślę, że skończy się na gadaniu, tym razem.

Maciej Miąsik pisze...

No i dokładnie tak było, jak przewidziałeś. Pojawiło się mnóstwo tematów pobocznych, a zasadniczy - problem powrotu cenzury - jakoś się rozmydlił. Coś tam obiecano, że niby cenzura wypadnie z projektu ustawy, ale to się jeszcze zobaczy.

Natomiast było za mało walenia prosto z mostu i nazywania rzeczy po imieniu. Po całej tej debacie myślę, że spokojnie Premier może powiedzieć: "nie przekonaliście mnie" i będzie miał sporo racji, bo przez 3 godziny padło zaledwie kilka mocnych argumentów w temacie spotkania.

Dla postronnego widza, to wyjdzie, że rząd to naprawdę chce dobrze: bo i z pedofilem się rozprawi, a i hazard ukróci, no i oszustów nie będzie w sieci. A internauci się czepiają jakichś niezrozumiałych szczegółów, coś o BIPie mówią, konsultacjach, organizacjach pozarządowych (co to takiego?) i innych dziwnych rzeczach.

Maciej pisze...

Nie powiem, żebym miał z tego powodu satysfakcję.
Niestety, moi dostawcy internetu zrobili dużo, żeby uniemożliwić mi oglądanie przedstawienia. Jest gdzieś zapis w sieci?