18 czerwca 2010

Nie miała baba kłopotu... niespodziewane zakończenie

Pogodziłem się z myślą, że przez weekend numer będzie nadal martwy. I nagle, około 18:00 z marazmu wyrwał mnie dźwięk telefonu. Stacjonarnego. Odbieram - działa :-)
I tym magicznym sposobem System tp, który miał mieć wolne do poniedziałku, nagle ożył i zmienił routing.
Co ważniejsze, telefon stacjonarny przy okazji stał się nomadycznym, działając również na symbianowej nokii czy niesłusznym iPhonie :-)

I tym optymistycznym akcentem... Miłego weekendu :-)

Nie miała baba kłopotu, przeniosła sobie numer... [5]

Zgodnie z wczorajszowieczorną obietnicą, zadzwonił pan Przemek S. i wyjaśnił, że według wszelkich znaków na niebie i ziemi numer powinien być poprawnie kierowany od poniedziałku. A dlaczego dopiero od poniedziałku? Bo wniosek o kierowanie ruchu, złożony 9 czerwca do tp został odrzucony, tyle że zapomniano o odrzuceniu poinformować zleceniodawcę... A dziś System jest zamknięty, bo nieczynny i uczynni się dopiero w poniedziałek.
No i na koniec zagadka. Przyszła odpowiedź (a w zasadzie informacja) z UKE o dalszym biegu wczorajszej skargi. I w związku z tą odpowiedzią nasuwa się pytanie: która delegatura UKE jest właściwa w stosunku do operatora mającego swoją siedzibę w Poznaniu?

17 czerwca 2010

Nie miała baba kłopotu, przeniosła sobie numer... [4]

Chyba nikt nie lubi być lekceważony. Dlatego, po pięciodniowym milczeniu mojego nowego operatora, rozpocząłem coś, co w języku korporacyjnym nazywa się eskalacją problemu :-)
1. Na forum Ipfona założyłem wątek Czy doczekam się odpowiedzi?
2. Na grupie alt.pl.voip założyłem wątek Czy IPFon zbankrutował?
3. Do UKE poszło standardowe zgłoszenie przez standardowy formularz :-)

Nie wiem, co zadziałało, ale już o 23:09 otrzymałem maila podpisanego przez dyrektora ds. rozwoju Ipfona, tłumaczącego co i jak z tym nieszczęsnym numerem. Standardowa odpowiedź typu "to nie my, to tepsa", ale w jakiś sposób umotywowana i trzymająca się (przynajmniej z technicznego punktu widzenia) za przeproszeniem kupy :-)
Czekamy zatem na dalszy rozwój wypadków. Jak na razie dzwoniąc do mnie mamy standardowy komunikat NMTN.

15 czerwca 2010

Nie miała baba kłopotu, przeniosła sobie numer... [3]

Kolejny etap rozwoju sytuacji polega na tym, że dotychczasowy operator - Aster przestał już numer utrzymywać, a nowy - IPfon - jakoś nie może zacząć. Zresztą IPfon widać niewiele może, bo na przykład nie może od niedzieli odpowiedzieć na e-mail informujący o problemie.
Zdaje się, że jutro wejdziemy w urzędowy tryb załatwiania sprawy.

11 czerwca 2010

Nie miała baba kłopotu, przeniosła sobie numer... [2]

Sytuacja jest rozwojowa. Rozwój polega na tym, że nic się nie zmieniło, ale Aster w swoim systemie nie ma mojego telefonu. A telefon działa...

Nie miała baba kłopotu, przeniosła sobie numer...

Numer stacjonarny, kiedyś w tepsie, później w Aster. Teraz ma być w IPfon. Skutek jest taki, że Aster nie wyłączył, tepsa nie zmieniła operatora docelowego, a IPfon włączył. Czyli mam dwie linie telefoniczne z tym samym numerem :-)
IPfon się asekuruje: "Dawca numeru ma formalnie max. 24 godziny od czasu deaktywacji numeru w swojej sieci do przekierowania numeru do nowego dostawcy. W praktyce trwa to kilka godzin. Prosimy o sprawdzenie poprawności działania przeniesionego numeru i w przypadku, gdy upłynęły już 24 godziny od planowanej daty przeniesienia a nadal występują problemy z przeniesionym numerem o kontakt z Biurem Obsługi Klienta".
Poczekamy...