czwartek, 17 czerwca 2010

Nie miała baba kłopotu, przeniosła sobie numer... [4]

Chyba nikt nie lubi być lekceważony. Dlatego, po pięciodniowym milczeniu mojego nowego operatora, rozpocząłem coś, co w języku korporacyjnym nazywa się eskalacją problemu :-)
1. Na forum Ipfona założyłem wątek Czy doczekam się odpowiedzi?
2. Na grupie alt.pl.voip założyłem wątek Czy IPFon zbankrutował?
3. Do UKE poszło standardowe zgłoszenie przez standardowy formularz :-)

Nie wiem, co zadziałało, ale już o 23:09 otrzymałem maila podpisanego przez dyrektora ds. rozwoju Ipfona, tłumaczącego co i jak z tym nieszczęsnym numerem. Standardowa odpowiedź typu "to nie my, to tepsa", ale w jakiś sposób umotywowana i trzymająca się (przynajmniej z technicznego punktu widzenia) za przeproszeniem kupy :-)
Czekamy zatem na dalszy rozwój wypadków. Jak na razie dzwoniąc do mnie mamy standardowy komunikat NMTN.

1 komentarz:

evad pisze...

IPfon używam od przeszło, hmm.. 4 lat i zawsze ich polecałem ze względu na sensowny i szybko reagujący BOK. Tymczasem ten post potwierdza tzw. "zjeście na psy", które niedawno sam też zaobserwowałem. Szkoda.