08 marca 2012

Nowy iPad – dlaczego (nie) LTE?


Wczorajsza premiera nowego iPada przyniosła m.in. informację o wbudowanym modemie LTE. Jednak europejscy użytkownicy mogą spać spokojnie – im LTE na razie nie grozi.

Historia personalnej łączności radiowej na kontynencie europejskim i amerykańskim rozwijała się (i nadal rozwija) całkowicie równolegle. Sprzęt przeznaczony na jeden rynek z reguły nie działa na drugim. Związane jest to z wieloma aspektami, głównie historycznymi. Wprawdzie telefon komórkowy wynaleziono w USA, ale w czasach, gdy w Europie istniały już w miarę powszechne analogowe systemy komórkowe, w Stanach korzystano głównie z pagerów.

Gdy amerykańskie komórki zaistniały już na rynku, okazało się, że blokadą rozwoju jest sposób podłączenia komórek do sieci publicznej. W USA nie ma różnicy między numerem stacjonarnym a komórkowym, a nawet od kilku lat można przenosić numery między obiema sieciami. W związku z tym opłaty, zarówno za połączenia wychodzące, jak i przychodzące, ponosi właściciel telefonu komórkowego. A poziom tych opłat był na tyle wysoki, że jeszcze pod koniec ubiegłego wieku wyrazem najwyższego zaufania ze strony posiadacza komórki było podyktowanie swojego numeru ;-)
Same sieci komórkowe też rozwijały się w sposób, który można nazwać spontanicznym. W poszczególnych stanach kawałki wolnych pasm radiowych były przydzielane do różnych zastosowań. W pewnym momencie w USA działało ponad 300 operatorów komórkowych używających różnych standardów: analogowych, CDMA, PCS (odpowiednik naszego GSM) czy iDEN. Wyjeżdżając do innego stanu (a czasem i miasta) trzeba było korzystać z roamingu, również bardzo drogiego.

Na przełomie tysiącleci (swoją drogą jak to brzmi :-) rozpoczęto procesy konsolidacji setek operatorów. Aktualną ich listę można znaleźć w Wikipedii, ale nawet konsolidacja nie pomogła w bałaganie z częstotliwościami.

W Europie sytuacja rozwijała się inaczej. Dzięki silnej presji EWG (poprzedniczki dzisiejszej Unii Europejskiej) już w 1982 roku rozpoczęto pracę nad wspólnym standardem, a 25 lat temu zarezerwowano na ten cel pierwsze kanały 2x25 MHz w paśmie 900 MHz. Kolejne pasma na cele ponadnarodowe też rezerwowano z wyprzedzeniem – kolejno 1800 MHz (tzw. DCS), 2100 MHz (UMTS) i 2600 MHz (LTE). Ostatnie lata to tzw. dywidenda cyfrowa czyli odzyskanie części pasma dotychczas wykorzystywanego przez telewizję analogową. Tu jak na razie nie ma pełnej zgodności, ale w większości krajów na LTE przewidziano pasmo 800 MHz.

I właśnie ten powód – różnice w zarezerwowanych częstotliwościach i różny sposób ich wykorzystywania, jest podstawowym powodem, dla którego iPad, The New iPad, nie będzie u nas działać w technologii LTE. Teoretycznie istnieje ryzyko, że któryś z operatorów zacznie wykorzystywać częstotliwość 2100 MHz (LTE w AT&T). Ale pasmo to i tak jest w Europie przeciążone, więc nam to nie grozi.

Jak jest na innych kontynentach? Pomocą może służyć ta tabela.

Po reklamach iPhone’a 4S, wychwalających przede wszystkim aparat fotograficzny i twittera, aż strach pomyśleć, czym będzie nas kusić reklama Nowego iPada :-)

Brak komentarzy: